Dziś post wege. Coś prostego, szybkiego, smacznego i przede wszystkim zdrowego. Ostatnio zajadamy się kotlecikami jaglanymi. Dlatego też chcemy się z Wami podzielić przepisem na nie. Wypróbujcie go, a zobaczycie sami jak dobrze smakują :)
SKŁADNIKI:
2 szklanki kaszy jaglanej (u nas BIO)
4 niepełne szklanki wody,
0,5 kg pieczarek,
0,5 szklanki płatków owsianych,
3 większe cebule,
2 ząbki czosnku,
koperek lub natka pietruszki (świeże najlepiej),
4 łyżki oleju (około),
sól, pieprz do smaku
1 szklanka płatków jaglanych (mogą też być otręby, np. owsiane),
oliwa do smażenia
JAK ZROBIĆ:
Kaszę jaglaną musimy wypłukać. Do gotującej się, osolonej wody wsypujemy kaszę i od ponownego zagotowania trzymamy na ogniu jeszcze przez około 6min, następnie przykrywamy i zestawiamy kaszę tak, aby sama doszła i stała się sypka. Obraną cebulę i czosnek kroimy i podsmażamy na patelni z oliwą. Pieczarki myjemy, obieramy, kroimy na drobne plastry i również podsmażamy na patelni. Płatki owsiane mielimy blenderem na drobny proszek. Do dużej miski wkładamy kaszę, przygotowane pieczarki oraz cebulę, zmielone płatki owsiane, koperek i doprawiamy pieprzem,solą. Wszystkie składniki dobrze wyrabiamy aby powstała jednolita masa. Masa na kotlety powinna być dość twarda. Formujemy kotlety i obtaczamy w płatkach jaglanych, następnie smażymy na oliwie przez chwilę z każdej ze stron. Ja podaję je z gotowanymi warzywami :)
Kiedy pierwszy raz spróbowałam kaszy jaglanej, a było to niestety całkiem niedawno, urzekł mnie jej orzechowy posmak.
OdpowiedzUsuńA ze nie miałam dziś pomysłu na obiad, stwierdziłam że zrobię kotleciki z kaszy jaglanej. Twoje były inspiracją. Niestety nie miałam w domu pieczarek ani koperku, ale skomponowałam trochę inny skład.
U mnie obok kaszy jaglanej (10 łyżek ugotowanej kaszy) znalazły się jeszcze: 1,5 czerwonej cebulki podsmażonej z 1 dużym i 1 małym ząbkiem czosnku,1 łyżka uprażonego słonecznika i 1 łyżka dyni (zmielone), 2,5 łyżki płatków owsianych (zmielone), trochę natki pietruszki i trochę pory (zamrożone), 1 łyżka mielonego lnu. Całość doprawiłam Vegetą natural (sól morska + mieszanka suszonych warzyw) i obtoczyłam w płatkach jaglanych.
Starsza córka stwierdziła że mogą być, ale o dokładkę nie poprosiła, natomiast smakowały mojej drugiej córci, co bardzo mnie cieszy bo straszny z niej niejadek.
Pozostałe twoje przepisy niestety czekają na trochę więcej czasu.
Z tymi kotlecikami faktycznie można eksperymentować. Ty dodałaś same fajne rzeczy, a ten prażony słonecznik... rewelacja, dodał im na pewno wyrazistości. Musiały na prawdę smakować wybornie. Sama muszę je wypróbować tym razem z Twojego przepisu :)
UsuńDziękujemy za odwiedziny i pozostawiony ślad po sobie :)
Pozdrawiamy!!!